Kampania przedwyborcza
Koalicja Berlusconiego obiecywała przede wszystkim skasowanie podatków i podniesienie zasiłków socjalnych oraz rent i emerytur. Zapowiadano utworzenie nowych miejsc pracy i rozpoczęcie realizacji planu robót publicznych na którym skorzystaliby bezrobotni (przede wszystkim prace mają zanosić się planów zbudowania mostu w Cieśninie Mesyńskiej, jaki łączyłby Kalabrię i Sycylię).
Nie obyło się także bez wpadek przedstawienie premierowe Berlusconiego, jaki agresywnie krytykował odbudowującą się lewicę Prodiego. Zapowiadał, iż lewica ma w swoich planach wzniesienie podatków i jest jej osoba zagrożeniem na przedmiot włoskiej demokracji. w ciągu wystąpienia przedwyborczego mówił o lewicy: Mam zbyt bez liku szacunku na przedmiot inteligencji Włochów, aby być w stanie powierzać w to, iż jest pośród nich tylu fiutów, którzy mogliby uchwalać przeciwko własnym interesom'. Samego Romano Prodiego, w wystąpieniu telewizyjnym Berlusconi nazwał przydatnym idiotą, jaki użycza swej twarzy dobrodusznego proboszcza lewicy, składającej się w 70 procentach z komunistów. według włoskich i zagranicznych politologów ostra walka wyborcza centroprawicy, i przede wszystkim wulgaryzmy, jakimi się posługiwał Berlusconi zaledwie kilka dni zanim wyborami mogą egzystować przyczynami klęski bloku premiera.